
Dotyczy to mnie. Dotychczas uważałam się za osobę dość inteligentną, jednak teraz kiedy widzę jak bardzo niekompatybilna jestem z komputerem zaczynam mieć wątpliwości. Są dwa wyjścia: aaalbo jestem okropnie tępa, albo ta strona jest nieco trudna w obsłudze i bede musiała poświęcić trochę czasu na opanowanie pewnych rzeczy. Jak dotąd nic mi nie wychodzi, ale dam sobie jeszcze trochę czasu, zważywszy na to, że poznaję tego bloga dopiero przez około poł godziny. Co do tytułu mojej pierwszej w życiu notki...tak właśnie uważam. Na pojęcie inteligencja składa się wiele różnych czynników takich jak: kultura osobista, bystrość i wiedza. Nie musi być ona bardzo rozległa, jednak wystarczająca, by swobodnie porozumiewać się z ludźmi na różnych płaszczyznach. Chodzi też o to, by swobodnie wypowiadać swoje zdanie jednocześnie nie urażając nikogo. To może już zahaczać o mądrość życiową, którą nabywa się latami przez doświadczenie. Nie można sie z nią urodzić przeciwnie do inteligencji, która prócz nabytej może być też wrodzona. Jej względność jest niczym innym jak różnym postrzeganiem jej przez otoczenie. Ktoś bardzo inteligntny dla pana IQ=0 może być osobą nie grzeszącą rozumem dla pana IQ=milion itd...itd...
Nastrój:
tagi: